Cudzoziemiec

Quan Minh to zwykły, szary człowiek mieszkający w Londynie. Prowadzi restaurację i ma córkę, która wkrótce ma rozpocząć dorosłe życie. Ale zostaje ono bardzo brutalnie przerwane przez atak terrorystyczny na bank znajdujący się obok. Do ataku przyznają się członkowie IRA, więc Minh próbuje prosić o pomoc pierwszego ministra Irlandii Północnej oraz byłego członka IRA, Liama Hennesseya o podanie nazwisk sprawców. Ten jednak odmawia, więc Minh postanawia dopaść sprawców na własną rękę.

cudzoziemiec1

Martin Campbell – kiedyś był to jeden z solidnym specjalistów od kina akcji, ale po nakręceniu „Zielonej Latarni” trafił do krainy niebytu oraz zapomnienia. Ale ten nowozelandzki filmowiec postanowił o sobie przypomnieć „Cudzoziemcem”. Ten film to dość zaskakująca mieszanka kina zemsty z thrillerem politycznym troszkę w stylu Toma Clancy’ego. Wygląda to troszkę jak kino z lat 90., gdzie bardziej mamy do czynienia ze skomplikowaną intrygą polityczną, dotyczącą wewnętrznego „śledztwa” w sprawie sprawców. Ta dwutorowa narracja wnosi wiele świeżości do pozornie skostniałego tematu terroryzmu w Irlandii, a powinno się to gryźć ze sobą. Jest dużo dialogów oraz rozmów, ale cała ta intryga ku mojemu zdumieniu potrafi wciągnąć, próba dobrania się do terrorystów, zagrażających pokojowi w Irlandii. Próba pogodzenia obydwu skrzydeł (tego ugodowego oraz bardziej radykalnego) pokazuje bardzo skomplikowaną drogę w Irlandii, ciągle rozdrapujące wojenne rany. I ten wątek dominuje w tej historii zemsty.

cudzoziemiec3

Ale kiedy ma dojść do scen akcji, których nie ma tutaj zbyt wielu, to mają w sobie siłę oraz bywają wręcz widowiskowe (finałowa konfrontacja z komórką terrorystów pod okiem… antyterrorystów). Z drugiej strony Campbell unika efekciarstwa, przesady, dając sporo przyjemności dla oka (walka w lesie). Jedni będą narzekać, że tych jest za mało, że nawet troszkę za bardzo pachnie Rambo, ale to ten rodzaj głupoty, który nie wywołuje aż takiego rozdrażnienia, bo wszystko wydaje się i tak bardziej realistycznie niż ostatnia „Szklana pułapka”.

cudzoziemiec2

Ale najbardziej nieoczywista jest tutaj obsada. Minha gra Jackie Chan i już wiem, co myślicie oraz czego można się spodziewać: kopaniny, bijatyk oraz popisów kaskaderskich. Tylko, że nie ma tego tutaj aż tak dużo, a aktor pokazuje swoje bardziej dramatyczne oblicze człowieka, który poznał śmierć aż za dobrze. Ból, rozdarcie oraz żądza zemsty są trafione w punkt, a jego przeszłość potrafi poruszyć. Jeszcze większe wrażenie robi Pierce Brosnan jako Hennessey, próbujący lawirować między stronnictwami w IRA, a jednocześnie próbuje wiele ugrać dla swoich ziomków. To bardzo skomplikowana oraz złożona postać, zapadająca mocno w pamięć.

cudzoziemiec4

„Cudzoziemiec” to powrót Martina Campbella do formy oraz bardzo inteligentnie poprowadzony thriller polityczny w stylu lat 90. Nie jest on archaiczny, ale zgrabnie balansuje między polityczną intrygą, a klasycznym kinem zemsty, tylko bardziej poważnym. Pozytywna niespodzianka tego roku.

7,5/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s