Pilecki

Rotmistrz Witold Pilecki to jedna z ważniejszych postaci polskiej historii II wojny światowej. Weteran wojny polsko-bolszewickiej, konspirator działający w Auschwitz, walczył w powstaniu warszawskim, wreszcie dołączył do armii generała Andersa i został skazany na śmierć za szpiegostwo. Materiału jest mnóstwo i starczyłoby na kilka filmów. Ale kiedy w projekt zaangażowany jest Michał Kondrat, to szansę na zrobienie dobrego filmu są równie prawdopodobne jak wygrana naszych piłkarzy na Mistrzostwach Świata.

pilecki1

Reżyser filmu Mirosław Krzyszkowski nie ma kompletnie pomysłu na opowiedzenie tej historii, więc wrzuca wszystko do jednego garnka, licząc na to, że jakoś to będzie. Miesza fabułę z dokumentem, archiwalne materiały z aktorską inscenizacją, dodając do tego wspomnienia syna Pileckiego. Ale to wszystko wygląda tak nieudolnie, że ręce opadają. Widać tu bardzo skromny budżet, a wiele wydarzeń, które mogły być najciekawsze, zostają nam opowiedziane z offu albo wypowiadane przez samego Pileckiego dyktującego raport. Przesłuchanie przez UB w ciemnym pokoju, równie zaciemnione sceny z Auschwitz – to wygląda bardzo tanio i wręcz nudno. Obowiązkowo pojawiają się religijne symbole ze szczególnym uwielbieniem Matki Boskiej (jedyna ocalona rzecz po zburzonym budynku czy obrazy rotmistrza) oraz prosty podział na dobrych przedwojennych i złych komunistów.

pilecki2

Maskowanie bardzo szczątkowej fabuły za pomocą materiałów archiwalnych do pewnego stopnia się sprawdza, ale czuć bardzo duży niedosyt. Także wypowiedzi samego Andrzeja Pileckiego nie wnoszą zbyt wiele do całości, pomagając jedynie w budowaniu mitu bohaterskiego. Nawet te reperkusje związane z byciem synem wroga ludu są wspomniane raptem w 4-5 zdaniach, kompletnie nie angażując do reszty.

Wszystko w tym filmie sypie się niczym domek z kart, a sam rotmistrz Pilecki zasługuje na bardzo wyrazisty projekt. Przykładem jest zrobiony dla Teatru Tv „Sprawa rotmistrza Pileckiego” Ryszarda Bugajskiego, skupiający się na jednym wycinku z życia Pileckiego. Krzyszkowski nie potrafi się zdecydować o czym ma być ten film, a zebranie do worka wszystkiego nie działa. Na taki koszmarek szkoda czasu, pieniędzy i nerwów.

1/10 

Radosław Ostrowski

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s