Caltiki – nieśmiertelny potwór

Wszystko zaczyna się od pewnej naukowej wyprawy, gdzieś w Ameryce Południowej. Badacze chcą ustalić, co spowodowało, ze w VII wieku naszej ery Majowie opuścili swoje domostwa. Jednak na miejscu dochodzi do zaginięcia jednego z członków ekspedycji, drugi zaś wraca w stanie szoku. Dr John Fielding decyduje się wyjaśnić sprawę, co doprowadza do tragedii (ciężko raniony członek wyprawy Max) oraz znalezienia pewnej mazi, która zostaje zabrana do badań.

caltiki1

Mario Bava znowu dokańcza film Richardo Fredy, który został zwolniony. Tym razem jednak mierzy się z horrorem SF, któremu troszkę też po drodze do monster movie. Z dzisiejszej perspektywy wydaje się dość śmieszny, chociaż miewa momenty bardzo urocze. Reżyser obiecuje dość wiele i mimo skromnego budżetu oraz czarno-białej taśmy, potrafi zbudować klimat. Nieźle wyglądające budowle, podwodne ujęcia – to wygląda całkiem przyzwoicie. Podobnie jak prosty pomysł odtworzenia zaginionej taśmy (pra-początki found footage) czy powolne odkrywanie kolejny tajemnic związanych z dziwaczna mazią oraz boginią Caltiki. Wraz z powrotem do domu, akcja zaczyna iść wobec dwóch wątków: dr Fieldinga i badań nad mazią oraz „zarażonego” i okaleczonego przez nią Maxa, zmieniającego się w bardzo nieprzyjemnego osobnika.

caltiki2

Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to interesujące, to „Caltiki” nie potrafi wykrzesać zbyt wielkich emocji. Sama istota, która posiada zdolność do klonowania, nie wywołuje takiego przerażenia, zaś sceny epickie (głównie finał z użyciem plastikowych makiet czołgów) mogą się wydawać dość zabawne. Podobnie jak kilka klisz związanych z próbą powstrzymania naszych protagonistów (aresztowanie przez policję, wypadek zakończony spektakularną eksplozją), bardzo teatralne aktorstwo czy bardzo wybijająca się muzyka. Ale nie brakuje kilku pomysłowo wykonanych scen: oszczędna czołówka, pierwszy atak Maxa po wypadku czy badanie za pomocą promieniowania nadal mogą sprawić wiele radości.

caltiki3

„Caltiki” bardziej dzisiaj śmieszy, choć pewnie w dniu premiery było czymś świeżym. Czas okazał się bardziej morderczy niż jakiekolwiek monstra z dawnych czasów, technicznie nie robi zbyt dobrego wrażenia, a realizacyjnie wypada najwyżej przeciętnie.

5/10

Radosław Ostrowski

nadrabiambave1024x3071


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s