Grzegorz Turnau – Bedford School

bedford-school-b-iext53454583

Jaki Grzegorz Turnau jest, każdy słyszy oraz widzi. Pianista i wokalista ma swój wypracowany styl, którego trzyma się konsekwentnie, czasem pozwalając na drobne modyfikacje. Na swojej najnowszej płycie zrobił dwie rzeczy, jakich nigdy nie robił. Po pierwsze, nagrał płytę w całości śpiewaną po angielsku. Po drugie, jest to zbiór coverów z czasów młodości artysty, gdy uczył się w tytułowym Bedford School w centralnej Anglii.

Jest jeden wyjątek od normy, czyli piosenka tytułowa (to nie jest cover), idąca ku łagodniejszej odmianie jazzu (trąbka oraz perkusyjne werble robią robotę). Reszta to piosenki takich wykonawców jak Billy Joel, The Beatles, Paul McCartney, Sting czy Queen. I o dziwo, niekoniecznie są to głośne hity, co jest pewną zaletą (są pewne wyjątki, ale o nich jeszcze opowiem). Bo mamy zarówno bardziej melancholijnego “The Fool on the Hill” z bardzo skocznym środkiem (perkusjonalia, smyczki), jak i zwiewny, chociaż krótki “Souvenir” czy okraszona folkiem w formie “Vienna” (duet z Marią Rumińską z zespołu Shannon). Zaskakuje dynamiką rozpędzające się “Miami 2017 (Seen The Lights Go Out On Broadway)”, gdzie w środku szaleje saksofon z perkusją, z kolei “Waterfalls” wsparte na delikatnej elektronice brzmi bardzo delikatnie. Turnau robi wszystko, by nie przynudzać i parę razy zaskakuje (lekko stonowany duet “All Dead, All Dead” z folkowymi naleciałościami czy wyjątkowo mroczne “My Valentine”).

Bardziej znanymi utworami w tym zbiorku są “Until” Stinga, “Sorry Seems to Be the Hardest World” Eltona Johna oraz “Imagine” Johna Lennona. Pierwszy pozostaje walczykiem, zdominowanym przez fortepiano, choć im dalej, pojawia się coraz więcej kolorów. Drugi wydaje się dość zachowawczy, ale Turnau potrafi wykrzesać z siebie większe emocje. Z kolei trzeci zostaje ubrany w formę duetu, przez co nabiera nowego blasku.

Turnau nadal gra na fortepianie, jak na prawdziwego zawodowca przystało, potrafi oczarować swoim głosem, a angielszczyznę ma naprawdę bez zarzutu. Przyjemnie się słucha tego cover albumu, zwłaszcza duetów z Rumińską, ale i sam gospodarz potrafi zaskoczyć, choć nadal pozostaje w swoim stylu. Czy to będzie ciekawostka, czy nowy etap w drodze Krakusa – will see.

7,5/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s