Abradab – 048

abradab_048

Polski rap coraz bardziej potrafi zaintrygować, serwując kolejne ciekawe postacie. Nie oznacza to jednak, że starzy wyjadacze nie mają niczego do powiedzenia czy zwykle sobie odpuścili. Jednym z filarów tego nurtu muzyki jest Marcin Marten, bardziej znany jako Abradab. Twórca legendarnego składu Kaliber 44 (dwa lata temu reaktywowany) tym razem postanowił nagrać solową płytę po 6 latach przerwy. Sam tytuł to numer kierunkowy do Polski, zaś produkcją zajął się DJ Eprom. Co z tego mogło wyjść?

Pod względem brzmienia to niemal oldskul pełną gębą, ale jednocześnie jest to bardzo bujający, wręcz imprezowy. Taki jest choćby otwierający całość “Pio” z mocno przemielonym wstępem, który skręca w retro elektronikę, zaś raper nawija dość szybko, przez co można nie wyłapać wielu słów. Równie klasyczne jest singlowe “powietrze”, pełne cykaczy oraz pomysłowo wplecionego tła. Do tego w refrenie gościnnie wchodzi Joka, który nie psuje efektów. Troszkę oszczędny, ale i mroczny “tańcz” w bardzo dyskotekowym tempie oraz naleciałościami lat 80. czy utrzymany w stylistyce r’n’b “czeszę Cię”, poszatkowany odrobiną syntezatorowych eksperymentów oraz skreczami. Rozpędzone, choć skromne “horyzonty” wydają się bardzo mrocznym kawałkiem muzyki, zaś sam gospodarz serwuje słowa z prędkością karabinu maszynowego, skontrastowane z lekko “orientalną” “ciapą”, by przejść do futurystycznego w formie “odpalam” oraz “złe oko”. W ogóle trudno się produkcyjnie się do czegokolwiek przyczepić (nawet mocno staroświecki “blask”, pachnący latami 90. – nomen omen – błyszczy).

Jedynym gościem na albumie jest Joka, który wypada całkiem nieźle I nie drażni bardzo (“yee boy”). Sam gospodarz prezentuje się dobrze, a swoim tekstami, gdzie nie brakuje ironii, sarkazmu oraz kombinowania. A o czym mówi? O pieniądzach, przeszłości, działalności Kalibra, zapierdalającym i ogłupiającym świecie (także o technologii), a nawet bragowania.

“048” to brzmieniowy powrót do przeszłości oraz odpowiednio wyważona mieszanka powagi, luzu oraz dobrej zabawy. Czyli stary, dobry Abradab nadal zachowuje formę, co bardzo mnie cieszy. Niby lżejszy rap, ale nie głupi.

7,5/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s