Walka: Życie i zaginiona twórczość Stanisława Szukalskiego

Netflix coraz bardziej robi w dokumentach, pokazując naprawdę intrygujące opowieści o ludziach, którzy zostali zapomniani. Jednym z nich jest polski rzeźbiarz Stanisław Szukalski. Słyszeliście o nim? Ja też nie, bo przez długie lata jego dorobek został zapomniany. Ale pojawił się dokument „Walka”.

Tutaj narracja niejako tworzy się dwutorowo. Punktem wyjścia są rozmowy z artystami sceny alternatywnej lat 70., którzy przypadkiem poznali dorobek polskiego artysty. Jeszcze większy szok ich spotkał, gdy odkryli, iż Szukalski żyje i mieszka w Los Angeles. Jeden z nich, Glenn Bray, decyduje się także filmować opowieści artysty na temat sztuki oraz jego dość pokręconego życiorysu. Niby jest tu jak w klasycznym dokumencie, czyli gadające głowy przeplatane ze sporymi ilościami archiwaliów. Sfilmowane wypowiedzi Szukalskiego, zdjęcia pokazujące rzeźby oraz wspomnienia spotkań. Jednocześnie twórcy próbują pokazać dokonania artysty, jego młodość, samodzielnie zdobywaną wiedzę, krótki flirt z Hollywood (pomogła mu przyjaźń ze scenarzystą Benem Hechtem).

walka1

Ale żeby nie było tak słodko, nie bano się pokazać troszkę mroczniejszej strony twórczości, która była monumentalna, pełna bogatych ozdobników. I te dzieła nawet dzisiaj robią imponujące wrażenie (niektóre zostały pokazane przez twórców jak trójwymiarowe bryły. Jednak sam twórca (w okresie przedwojennym) nie ukrywał swoich nacjonalistycznych poglądów, co widać w publikowanym magazynie „Krak” oraz miał bardzo duże mniemanie o sobie. Ale podobno tzw. geniuszom wypada się wywyższać, co czyni Szukalskiego człowiekiem. Sporo tutaj miejsca poświęcono nacjonalistycznym zapędom w II RP (i to niestety jest prawdą) oraz temu, jak symbole z dzieł artysty zostały przejęte przez współczesnych nacjonalistów. Ale te poglądy zostały poddane weryfikacji przez historię, co pokazały dwie rzeźby („Potop XX wieku” oraz „Katyń – ostatnie tchnienie”). I to czyni tą postać bardzo złożoną, fascynującą osobowością. Nawet jeśli się nie zgadzamy z jego przekonaniami.

walka2

Jestem oczarowany tym filmem, które w dość krótkim czasie udaje się pokazać zapomnianą, ale nietuzinkową postać polskiej sztuki. Niby klasyczna forma, ale oglądałem ten film z zapartym tchem i porażony wielką pewnością siebie oraz bardzo przewrotnymi losami artysty. Zobaczcie to koniecznie.

9/10 + znak jakości 

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s