The Standoff at Sparrow Creek

Pomysł na ten film nie wydaje się niezbyt oryginalny. Jedno miejsce, kilka postaci oraz bardzo nerwowa atmosfera. Brzmi jak coś w stylu „Wściekłych psów”, choć jest parę różnic. Nasi bohaterowie to członkowie paramilitarnej organizacji, którzy na własną rękę dbają o porządek. Zbierają się w swojej kryjówce, bo doszło to ataku na policjantów podczas pogrzebu kolegi. Co gorsza, wykorzystana do tego celu broń pochodzi z ich arsenału. I jej brakuje. Jeden z członków, były glina Gunnan ma wybadać sprawę i ustalić kto to zrobił.

sparrow_creek1

Kolejny film, który nie trafił (jeszcze) do szerszej dystrybucji w naszym kraju, ale jest jak najbardziej godny polecenia. Choć punkt wyjścia może wydawać się taki jak w debiucie Tarantino, to debiutujący reżyser Henry Dunham ma swój własny pomysł na fabułę w niemal noirowej stylistyce. Akcja jest w niemal zaciemnionym magazynie, wszystko jest tu oparte na dialogach, potęgując niejako klimat zagrożenia, niepewności i tajemnicy. Do tego jeszcze wchodzą rozmowy podsłuchane przez radio, co jeszcze bardziej podsyca atmosferę. Nie do końca wiadomo, kto może być sprawcą, bo każdy ma w sobie masę tajemnic oraz przeszłości. A jednocześnie cały czas jest budowane podskórne napięcie, gdzie w każdej chwili może dojść do eksplozji.

sparrow_creek2

Jednocześnie – niejako przy okazji – film może być głosem w dyskusji dotyczącej posiadania broni oraz pewnej paranoi. Związanej z braniem sprawiedliwości w swoje ręce oraz nieufności wobec władzy, systemu. Każdy z bohaterów ma swoje powody, by działać w tej milicji, a kolejne elementy układanki zmuszają do weryfikacji kolejnych danych. I to potrafi trzymać w napięciu do finału, który jest bardzo przewrotny. Pomagają w budowaniu napięcia jeszcze znakomite zdjęcia, z fantastycznie wykorzystanym oświetleniem. Nie ważne czy mówimy o podchodzeniu do drzwi w oczekiwaniu na gliniarza czy podczas przesłuchań. Perełeczka.

Grają tutaj mniej znani aktorzy i każdy z nich wyciska ze swoich postaci maksimum, choć dla mnie największe wrażenie zrobił James Badge Dale w roli Gunnara. Bardzo opanowany, spokojny, z bardzo analitycznym umysłem. Każda scena przesłuchania to jego prawdziwe tour de force, dający mnóstwo satysfakcji.

„Standoff at Sparrow Creek” jest takim małym, niepozornym filmem, który dostarcza wiele satysfakcji. Trzyma w napięciu, ma mroczny klimat oraz ciągłe poczucie zagrożenia, pozostające długo.  Skromniutki, ale zarąbisty film.

8/10 

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s