Fargo – seria 3

UWAGA!

Tekst może zawiera kluczowe elementy fabuły, więc osoby nie oglądające serialu, czytają na własną odpowiedzialność.

Dawno mnie nie było w Minnesocie, gdzie znajdowało się Fargo. Tym razem w trzeciej serii trafiamy do małego miasteczka AD 2010. Tutaj żyją dwaj bracia Stussy. Starszy, Emmit jest szanowanym biznesmenem („Król Parkingów Minnesoty”), żyje w pięknym domu z żoną i dziećmi. Młodszy, Raymond jest kuratorem sądowym, jeździ niedzisiejszym autem, zaś jego dziewczyną jest… podopieczna z pracy, Nikki Swango. Obaj panowie nie przepadają za sobą, a młodszy czuje się oszukany przez brata z powodu pewnego wydarzenia sprzed kilkunastu lat. Ray decyduje się wynająć jednego z podopiecznych (złodzieja, co oblał test moczu), by okraść brata z należnej mu własności. Niestety, złodziej gubi adres i zabija przypadkowego Emmita Stussy’ego. Starszy pan okazuje się być ojcem policjantki Glorii Bungle, dla której sprawa staje się osobista. Jakby tego było mało Emmit też wpada w kłopoty. Kiedyś pożyczył dużą sumę na rozwój firmy, ale przedstawiciel pożyczkobiorcy – pan Varga – nie chce zwrotu pieniędzy, tylko daje je jako inwestycję na rozkręcenie interesu.

fargo3-2

Przez wielu fanów serialu, jego trzecia odsłona uważana jest za najsłabszą. Oskarżano twórców o wtórność oraz zbyt mały udział showrunnera Noah Hawleya, pozbawioną tego unikatowego, eksperymentalnego stylu. To pierwsze oskarżenie dla mnie wydaje się troszkę bez sensu, bo w sumie cały serial to w zasadzie ta sama historia walki dobra ze złem, tylko z zupełnie innymi bohaterami. Ludźmi zderzonymi ze złem, swoją własną chciwością i głupotą, doprowadzając do jedynego, słusznego finału. Niemniej mniejszy wpływ Hawleya (w tym samym czasie tworzył drugi serial dla FX, czyli superbohaterski „Legion”) jest dość mocno odczuwalny, przez co zastępujący go filmowcy nie zawsze dają sobie radę z jego scenariuszami. Niemniej trzecie spotkanie to nadal interesująca historia. Ale po kolei.

fargo3-1

Trzecie „Fargo” nadal ma w sobie ducha braci Coen, co widać już w pierwszej, pozornie oderwanej od reszty, scenie. Tutaj mamy przesłuchiwanego w Berlinie Wschodnim mężczyznę oskarżonego o morderstwo. Mężczyzna nie jest Jurijem Gurką, który zabił kobietę o imieniu Helga, ale dla śledczego nie ma to znaczenia. Bo skoro facet mieszkał tam, gdzie Jurij Gurka, to się nazywa Jurij Gurka, prawda? Tylko, co jest właściwie prawdą? Dzisiaj w czasach fake newsów to pytania jest coraz bardziej aktualne, a to tylko jeden z motywów przewijających się w tej balladzie o chciwości. Bo za prawdę można uznać coś, co zostało starannie zaaranżowane (stworzenie seryjnego mordercy oraz dokonanie dodatkowych zabójstw, by wyciągnąć z aresztu Emmita Stussy’ego), co będzie po prostu wygodne (postawa nowego komendanta, lubiącego proste rozwiązania oraz odpowiedzi). Nawet zdjęcie czy film można zmanipulować, co osoby umiejące z tego korzystać, używają.

fargo3-3

Ale w gruncie rzeczy „Fargo” nadal pozostaje historią kryminalną, gdzie zbrodnia powstaje czasem z przypadku. I to on tak naprawdę determinuje działania ludzi, którzy próbują się odnaleźć w tym pozbawionym sensu świecie. Ten brak sensu jest chyba najbardziej odczuwalny w wątku ojca Glorii, który okazuje się być kiedyś popularnym pisarzem SF. Człowiekiem, który został oszukany i przez to stał się zgorzkniały i pozbawiony chęci do życia. W żadnej innej części tego serialu nie czuć tak mocno poczucia pewnej bezsilności, fatalizmu swojego losu. Jakąkolwiek podejmie się decyzję w oparciu o złe motywy (chciwość, nienawiść, żądza zemsty, manipulacja) musi dojść do kary. Chociaż sam finał sugeruje, że nie każdy zostanie ukarany za swoje czyny. A może?

fargo3-4

Nie brakuje tutaj momentów czy odniesień do stylu braci Coen. Rozbroił mnie odcinek zaczynający się wypowiedzią narratora (głosem Billy’ego Boba Thorntona), gdzie każdy z bohaterów ma przypisany swój instrument w momencie pojawienia się czy pozornie oderwany od głównego wątku odcinek poszukiwania śladów po Mosbly’m, okraszony animowaną wstawką, ilustrującą jedną z jego książek. Jest też wcześniej wymieniona scena konfrontacji zilustrowana tematem z oryginalnego „Fargo” czy tajemnicza kręgielnia z pewnym niezwykłym nieznajomym, którego gra Ray Wise (skojarzenia z „Big Lebowskim” oraz „Barton Fink” na miejscu), ale to wszystko troszkę za mało. Niemniej trzecia seria nadal potrafi wciągnąć, finał jest satysfakcjonujący, a realizacja nadal stoi na poziomie.

fargo3-5

No i kolejny raz udało się zebrać znakomitych aktorów, choć tutaj panowie mają więcej do roboty. W roli głównie gra dwóch Ewanów McGregorów, odpowiednio niuansując postacie Emmita oraz Raya. Ten pierwszy wydaje się pewnym siebie człowiekiem interesu, szpanującym swoim boactwem, zaś ten drugi jest bardzo wycofany, niepewny siebie oraz bardzo niezdarny. Gdyby nie jego kobieta, Ray nie zrobiłby nic. Problem w tym, ze obydwu łączy jedno – są idiotami. Emmit nie sprawdza firmy, od której bierze kredyt i coraz bardziej staje się podatny na manipulacje, zaś Ray jest zaślepiony żądzą zemsty oraz chęcią zarobienia szybkiej gotówki. Kiedy obaj odkrywają do czego doprowadziły ich działania, już nie mogą się wycofać. Równie dobrze wypada partnerujący Michael Stuhlbarg, będący wspólnikiem oraz doradcą Sy Feltz. Nasza reprezentantka prawa, czyli Gloria Burgle w wykonaniu Carrie Coon wydaje się być najmniej ciekawa spośród postaci po tej stronie Mocy. Oczywiście, nie można jej odmówić uporu oraz determinacji w dążeniu do wyjaśnienia sprawy, ale coraz bardziej ta postać przebija się przez mur. Mur głupoty, bezsilności oraz bezradności, który powoduje w niej nawet chęć rezygnacji, co jest pewnym novum w tym świecie. Niemniej kibicuje się tej postaci. Tutaj show kradnie w pewnym momencie Mary Elizabeth Winstead jako Nikki, tworząc prawdopodobnie swoją najlepszą kreację. Jej przemiana z zadziornej, charakternej dziewuchy w bezwzględną mścicielkę pokazana jest bez efekciarskich cuda wianków, tworząc bardzo charyzmatyczną postać.

fargo3-7

Ale dla mnie tak naprawdę liczył się tylko jeden aktor – David Thewlis, będący tutaj niejakim VM Vargą. Ten antagonista mocno wyróżnia się od pozostałych ról w tym serialu. Wygląda dość niepozornie (mocno zużyta odzież), a nawet dość obleśnie (wystające przednie, popsute zęby), jednak pod tym wszystkim kryje się prawdziwy geniusz zbrodni. Złotousty mówca, przewidujący kilka ruchów do przodu, zawsze opanowany i spokojny, ciągle niezaspokajający swój wielki głód (bulimia), o którego przeszłości nie wiemy nic. Przyciąga i magnetyzuje swoją charyzmą, tworząc bardzo niezapomnianą kreację gangstera. Powiem krótko – WYBITNA kreacja, zasługująca na wszelkie nagrody świata.

fargo3-6

Choć trzeci „Fargo” ma pewne wady i rysy, to nadal jest to serial z najwyższej półki, ratowany przez ocierające się o wybitność aktorstwo oraz dialogi, zawierające drugie dno. Mniejszy wpływ Hawleya spowodował pewne odbicie się fanów serialu, ja jednak cieszyłem się z powrotu do mroźnej Minnesoty. Troszkę inaczej rozkłada akcenty, ale pozostaje tak samo interesującą opowieścią w duchu Coenów.

8/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s