Czesław Śpiewa – Czesław Śpiewa & Arte dei Suonatori

czeslaw-spiewa-arte-dei-suonatori-b-iext48103239

Urodzony w Danii Czesław Mozil to jedna z wyrazistych, wręcz kontrowersyjnych postaci polskiej muzyki. Nie tylko ze względu na swój accent, ale miejscami bardzo gorzkie teksty, co pokazała “Księga Emigrantów. Tom I” (tytuł jednego z utworów: “Nienawidzę Cię Polsko” jest dość jednoznaczny). Tym razem postanowił połączyć siły z barokową orkiestrą Arte dei Sounatori, dodając odrobinę świeżości w tej intrygującej muzyce. I albo to będzie wielki sukces albo spektakularna porażka, do której dołączy piszący teksty Michał Zabłocki.

Pozornie jest to mieszanka barokowego (nie w sensie przesyconego dźwiękami) brzmienia smyczków z bardziej popową produkcją, ale jest to bardzo eleganckie połączenie, co słychać w otwierającym całość “Mam trzy latka” z przepięknym wstępem smyczkowym oraz finałowym popisem skrzypiec, a pośrodku dostajemy elektryczną gitarę. “Na straganie” bardziej idzie w stronę rapu, gdzie smyczki łączą się z akordeonem, a wokal miejscami jest przerobiony cyfrowo. Równie chwytliwa jest krótka “Kłamczucha”, gdzie perkusyjny bit miesza się z “tańczącymi” smyczkami oraz powolny, jazzowo-psychodeliczny “Polak mały”. Także “Na wyspie Bergamocie” coraz bardziej nakręca się aż do mocnego finału. Mroczniej się robi przy klawiszowej “Kaczce Polaczce” oraz bardziej melancholijnej “Lokomotywie”. Nawet “Wlazł kotek za płotek” brzmi dość dziwacznie, z kolei łagodne “Pokłóciły się zwierzaki” tylko pozornie są spokojne, wręcz sakralnie. Oniryczna “Jesień”, gdzie dźwięki odbijają się jak echo brzmi świetnie, a całość kończy “Ach dass ist wasser gnug hatte”, idealnie pasujący do filmów Davida Lyncha, pozornie sielankowy, lecz podskórnie bardzo mroczny.

Tak samo poczucie dualizmu serwują teksty – pozornie brzmiące niczym szkolne wierszyki, ale z tekstów odbija się pokazany w krzywym zwierciadle portret Polaków: buractwo, chciwość, manipulacja, poczucie wyższości, wieczne pretensje. To zderzenie ma w sobie prawdziwą siłę ognia, prowokując do refleksji. Pod warunkiem, że będziecie chcieli się dokopać do drugiego dna.

To połączenie barokowego brzmienia z gorzką refleksją ubraną w ironię, okraszona elegancką muzyką. Czesław z Arte dei Sounatori wystrzelili prawdziwą petardę. Nie da się przejść obojętnie.

8,5/10 + znak jakości

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s