Takie nasze życie

Po wielkim sukcesie jakim był debiutancki „Sokół maltański”, reżyser John Huston w ciągu zaledwie roku pokazał swoje drugie dzieło. Ku zaskoczeniu wszystkich nie był to „męski” film, lecz obyczajowy dramat oparty na powieści niejakiej Ellen Glasgow. Zaś na głównym planie są dwie postacie kobiece. Wszystko toczy się wokół dwóch rodzin, które prowadziły firmę zajmującą się produkcją tytoniu (firma Fitzroy-Timberlake). Tam mieszkały przez pewien czas dwie kobiety – opanowana, rozważna, stabilna Roy oraz dość rozpuszczona, lubiąca zabawę Stanley. Wszystko zaczyna się w momencie, kiedy decyduje się porzucić swojego narzeczonego (mecenas Craig) i zabiera ze sobą Petera – świetnego lekarza oraz… narzeczonego jej siostry. Bierze z nim ślub i ucieka aż do Baltimore.

takie_nasze_zycie1

Reżyser opowiada historię dwutorowo, z perspektywy obydwu pań, pokazując dwie strony wychowania. Z jednej strony spokojną, ale powoli dochodzą do swojej ścieżki Roy oraz bardzo egoistyczną, skupioną na zabawie, pozbawionej poczucia odpowiedzialności Stanley. Każda z tych ścieżek prowadzi do innych kierunków. Ale tak naprawdę najważniejsza jest ścieżka blondwłosej siostry, której los pozostawał dla mnie najciekawszy. Dlaczego? Bo nie było do końca wiadomo, czy w końcu weźmie odpowiedzialność za swoje czyny, czy dalej będzie próbowała uciekać. Nawet jeśli w jej życiu dochodzi do coraz bardziej dramatycznych sytuacji.

takie_nasze_zycie2

Więcej nie chcę wam zdradzić, bo to na nich opiera się cała opowieść. Bardzo statycznie wykonana, niemal w bardzo teatralnym stylu. Akcja ograniczona do kilku miejscu, gdzie pojawia się maksymalnie około 5 postaci (a nawet mniej), w całości opartej na niezłych dialogach. Problem w tym, że ta konwencja do mnie nie dotarła, a reżyser nie potrafił docisnąć gazu tam, gdzie trzeba było. Choć całość wygląda naprawdę nieźle, kompletnie nie byłem w stanie się zaangażować, zaś przebieg wydawał mi się dziwnie łatwy do przewidzenia. Może nie koniecznie w szczegółach, ale ogólny zarys już tak.

takie_nasze_zycie3

Mimo upływu lat aktorsko wypada więcej niż przyzwoicie, a każda postać jest sensownie napisana, zagrana i wyrazista. Największe wrażenie wywołuje ekspresyjna Bette Davis (Stanley), której zwyczajnie było mi żal, chociaż ekspresyjna jest bardzo (w momentach, kiedy wszyscy chcą jej pomóc, ale odbiera to jako atak oraz szczucie), bez popadania w karykaturę czy przerysowanie. Równie wyrazisty jest Charles Coburn (wuj William) – pełen temperamentu, niepozbawiony sprytu kapitalista, przekonany o swojej sile oraz lękiem do lekarzy. Kontrastem dla tej pary jest pozornie spokojna Olivia de Havilland (Roy), która dość szybko zbiera się do kupy, coraz bardziej rozedrgany Dennis Morgan (dr Peter) oraz zachowujący spokój Frank Craven (Asa Timberlake).

„Takie nasze życie” z dzisiejszej perspektywy może wydawać się statycznym, nudnym dramatem obyczajowym, gdzie z góry wiadomy jest przebieg wydarzeń. Huston zrobił dość solidne kino obyczajowe w lekko teatralnym stylu. Tylko, że niezbyt to angażuje.

6,5/10 

Radosław Ostrowski

nadrabiamhustona1024x307


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s