Stanisław Soyka – Muzyka i słowa Stanisław Soyka

muzyka-i-slowa-stanislaw-soyka-w-iext53716501

Myślę, że wiele osób kojarzy nazwisko Stanisława Soyki. Ale ostatnimi laty artysta mierzył się głównie z cudzym dorobkiem: albo standardami jazzowymi, albo poezją śpiewaną. I nie zrozumcie mnie źle, takie albumy też mogą być udane, ciekawe, ale zawsze się czeka na takie dzieła, gdy twórca mówi swoim głosem, proponując własny materiał. I tak też zrobił Soyka, co widać już w samym tytule.

Gatunkowo to jest mieszanka popowo-folkowa, ale to jest bardzo umowne. Zaczynamy od reagge’owego “Przyjdzie czas na zmiany”, które przyjemnie buja (i ten gwizd w tle). Więcej gitar odzywa się w “Ławeczce-bajeczce”, przypominającej klimatem łagodnego bluesa z lat 70., okraszony dęciakami, niemal surowym “Zależy mi”, które kojarzyło mi się z… Martyną Jakubowicz czy troszkę żwawszym, lekko funkowym “Mamulu tatulu” (ale tylko troszkę). I choć nie są to jakieś galopujące popisy spod znaku heavy metalu czy hard rocka, nie można też nazwać tej płyty smęceniem starszego pana. Bo i zdarzają się cudne numery jak “Lubię wracać do Warszawy” czy rozbudzone, jazzujące “W Piotrowym mateczniku”, ale też i wyciszone jak “Nie ma ich” (może poza gitarą), gdzie w połowie dochodzi do przełamania ku etnicznym wstawkom czy idące gdzieś pośrodku utwory, gdzie gitara z trąbką tańczą blisko siebie jak w “Ciszy nie unikaj” – tutaj mamy jeszcze Hammonda w tle czy wsparte przez akordeon “Tango pozostało”. Ale najlepsze pozostaje na koniec, bo mamy niemal czadowe “I już i tyle” oraz wreszcie fortepian (z tym instrumentem pan Soyka kojarzy się najbardziej) w poruszającej “Wielkiej rzece”.

Sam pan Soyka trzyma formę i nadal potrafi dać sporo czadu, chociaż niczego nikomu nie musi udowadniać. Dodając do tego bardzo refleksyjne teksty, pełne polotu (jak “Ławeczka-bajeczka”), ale i powagi (“Nie ma nas” o Żydach, po których nie zostało wiele w Warszawie). Bardzo sympatyczne wydawnictwo, niepozbawione pazura.

7,5/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s