Szkarłatne godło odwagi

Powieść Stephena Crane’a z 1892 roku jest ważnym dziełem dla amerykańskiej kultury. Jej bohaterem jest młody chłopak, uczestniczący w wojnie secesyjnej po stronie Północy, gdzie ma wkrótce dojść do wielkiej bitwy. Pierwszej w jego życiu i chce pokazać, że nie jest cykorem. Problem w tym, że tchórzy i ucieka. Jednak budzi się w nim sumienie, wraca, zostaje ranny (tytułowe szkarłatne godło) oraz wraca na decydujące starcie. Powieść ta przyniosła autorowi rozgłos, kasę oraz uznanie, a w końcu musiała zostać zekranizowana. I w 1951 roku zadania tego podjął się uznany oraz znany John Huston.

szkarlatne godlo odwagi1

Sam reżyser uważał, że to mógł być jego najlepszy film w karierze. Problem jednak w tym, że producenci z MGM mocno wtrącali się w pracę reżysera, przez co film trwa nieco ponad godzinę. Twórca później próbował wykupić film i przemontować zgodnie ze swoją wizją, ale nic z tego nie wyszło. Poza tym w 1965 roku spłonął magazyn MGM i wszystko poszło z dymem. Czy oznacza to, że „Szkarłatne godło odwagi” to absolutny niewypał?

szkarlatne godlo odwagi2

Nie do końca, ale nie można też mówić w pełni o udanym dziele. Bohaterem jest Henry Fleming, ale nie jest jedynym żołnierzem. Choć jesteśmy na samym froncie, to scen batalistycznych jest niewiele, za to reżyser skupia się na odczuciach naszych żołnierzy. Zarówno tych głośno deklarujących swoją gotowość do walki, jak i takich bardziej wyciszonych. Wszyscy chcą udowodnić swoją wartość, ale każdego z nich dosięga strach oraz lęk. Słowa padają tu częściej niż kule Granica między heroizmem a tchórzostwem jest bardzo cienka i przekroczyć ją jest bardzo łatwo. Nie trzeba zbyt wiele, tak samo jak szansy na rehabilitację. Wcześniej trzeba jednak przełamać wstyd i usłyszeć od doświadczonego wojaka o podobnej sytuacji.

szkarlatne godlo odwagi3

Huston dobrze postąpił stawiając na mniej znane twarze, co pomaga w budowaniu wiarygodnego portretu zmęczonych żołnierzy, jak i dopiero zaczynających nabierać swoje doświadczenie podczas walk. Może na początku wypowiadane dialogi wydają się troszkę pachnące dydaktyzmem (do tego wplecione fragmenty powieści), zaś pewne powtarzane frazy mogą drażnić, ale i tak wiele można z tego wynieść.

Ostatecznie wychodzi bardzo przyzwoity dramat pokazujący konflikt między poczuciem obowiązku a swoimi lękami, pytając o granicę odwagi. I czy można się zrehabilitować po czynie niegodnym żołnierza. Aż chciałoby się zobaczyć te wycięte sceny oraz rozmach godny kina wojennego.

6,5/10

Radosław Ostrowski

nadrabiamhustona1024x307

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s