Pokemon: Detektyw Pikachu

Czym są Pokemony? To stworki posiadające potężne moce, uczestniczące w walkach, trzymane w pokeballach, należących do trenerów. Pod koniec lat 90. był prawdziwy szał na te istoty. Powstawały seriale, gry komputerowe, filmy. Pokemon Go przywróciło popularność tym stworkom, a jednym z efektów popularności był cykl gier na Nintendo „Detektyw Pikachu”. To były przygodówki, gdzie nasz bohater z głosem Danny’ego DeVito, rozwiązywał zagadki kryminalne. I tym tropem postanowili pójść twórcy amerykańskiego filmu o Pokemonach.

detektyw pikachu1

Cała opowieść krąży wokół Tima Goodmana. Jego ojciec jest policjantem w Ryme City, przez co trochę zaniedbał rolę ojca. Chłopak początkowo chciał być trenerem Pokemonów, plany jednak musiały zostać zweryfikowane. Jest agentem ubezpieczeniowym, mieszka sam (znaczy z babcią) i jego życie wydaje się spokojne. Jednak policja dzwoni do niego z informacją, że jego ojciec nie żyje. Trafia do miasta, gdzie ludzie z Pokemonami żyją ze sobą. Obok siebie. Kiedy chłopak trafia do mieszkania ojca, znajduje Pikachu, który rozumie słowa wypowiadane przez ludzi. Tylko, że nie pamięta kompletnie nic. Tim z Pokemonem ruszają ustalić, co się wydarzyło.

detektyw pikachu2

Film Roba Lettermana próbuje na nowo przyciągnąć ludzi do Pokemonów. Sama idea ludzi i Pokemonów żyjących obok siebie bardzo mocno przypominało mi „Zwierzogród”. Pojawiają się znajome Pokemony (wykonane ładnie w trójwymiarowych, szczegółowych animacjach) pokroju Bulbozaura, Meetoo, Psyducka czy Ditto, co dla fanów jest sporą gratką. Ich moce, ewolucje czy retrospekcje za pomocą hologramów mogą uatrakcyjnić opowieść. Problem w tym, że cała ta intryga oraz śledztwo są zwyczajnie przewidywalne. Fabuła jest prowadzona bardzo po sznurku, gdzie od razu wiadomo, kto jest kim oraz co się naprawdę działo. Jest po prostu strasznie, strasznie nudny. Ale też samo tło, czyli relacje ludzi z Pokemonami jest absolutnie niewykorzystane. Poza nielegalnymi walkami, tajemniczym laboratorium nie ma zbyt wiele do zaoferowania.

detektyw pikachu3

Sytuację próbuje tutaj ratować Ryan Reynolds jako Pikachu. Jest rozbrajająco zabawny, rzuca ciętymi tekstami, a jednocześnie jest bardzo uroczy. Słodziutki jest i dźwiga ten film na swoich barkach. Partnerujący mu Justice Smith w roli Tima wypada całkiem nieźle, tworząc całkiem sympatyczny duecik. Ale można było z tego wycisnąć więcej. Reszta aktorów tak naprawdę jest tylko tłem, nawet Bill Nighy i Ken Watanabe stanowią tylko dodatek do całości.

Czy „Detektyw Pikachu” to najlepsza adaptacja gier komputerowych? Niestety nie. Czy fajnie wykorzystuje świat Pokemonów? Nie. Jest to zwyczajnie przeciętne kino, marnuje swój potencjał oraz talentu ekipy realizującej.

5/10

Radosław Ostrowski

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s