Samarytanin

Kino superbohaterskie jest w tak silnej ofensywie, że można odnieść wrażenie jakby inne filmy nie istniały. Dzieła Marvela, DC, Netflixa, Prime Video – gdzie nie spojrzeć jakiś film czy serial z gośćmi w lateksach i/lub posiadającym supermoce. Teraz do tego grona trafia „Samarytanin”, czyli nowy film z Sylvestrem Stallonem jako superherosem. Co raczej jest sporym zaskoczeniem patrząc na wiek aktora.

samarytanin1

Punkt wyjścia jest bardzo prosty – jest sobie miasto, gdzie panuje chaos i anarchia. Niczym w Detroit z „RoboCopa”, czyli syf, kiła i malaria. Tutaj 25 lat temu doszło do ostatecznego starcia między superherosem zwanym Samarytaninem a jego bratem bliźniakiem Nemezisem. Żaden z nich nie wyszedł żywy. 25 lat później poznajemy 13-letniego Sama (Javon Walton), mieszkający z matką i mający fioła na punkcie Samarytanina. Chcąc pomóc matce, bierze udział w kradzieży. Szef szajki, wielbiciel Nemezisa Cyrus (Pilou Asbaek) jest pod wrażeniem, że Sam nie pęka i daje mu sporą kasę. Zostaje napadnięty, a z opresji wyciąga go sąsiad Joe Smith (Sylvester Stallone). Niezwykła siła mężczyzny podsuwa chłopakowi podejrzenia, że mężczyzna jest uznanym za zmarłego Samarytaninem.

samarytanin3

Jeśli opis sugeruje wam kino z lat 90., to dzieło Juliusa Avery’ego właśnie tym jest. „Samarytanin” to taka mieszanka „Niezniszczalnego” (superbohater ukrywający swoją tożsamość) i „Shazama” (dzieciak zafascynowany głównym bohaterem oraz chcący być jak swój idol). Schematów i klisz jest tu od groma, a twórcy kompletnie się tego nie wstydzą. Mamy skrywającego swoją tożsamość superherosa, zafascynowanego nim dzieciaka (relacja ojcowska się buduje), wreszcie antagonisty, będącego fanem Nemezisa i planującego dokończyć jego dzieło. Po drodze jeszcze bredzi bzdury jak to na złola przystało, przez co potem ciężko traktować go poważnie. No i jeszcze finałowa konfrontacja (akurat świetnie zrobiona) w siedzibie antagonisty. Zaskoczeń nie ma (poza jednym, którego nie zdradzę), fabuła idzie po sznurku i wydaje się bardzo skromne, wręcz niskobudżetowe.

samarytanin4

I to niestety czuć. O samym mieście wiemy niewiele, przeszłość Samarytanina i Nemezisa jest zarysowana tylko w krótkim wstępie (ręcznie rysowanym, stylizowanym na komiks), zaś okolica ogranicza się do paru budynków. Jakby tego było mało efekty specjalne są niezbyt dobre (szczególnie pod koniec filmu), reszta postaci – poza trójką bohaterów – stanowi mało wyraziste tło. Z drugiej strony nieliczne sceny akcji są dobrze zrobione, z wieloma długimi ujęciami oraz czytelną choreografią. Szczególnie finałowa konfrontacja czy atak na Smitha przez gang potrafią dostarczyć wiele satysfakcji. Gdyby jednak jeszcze dostał kategorię R i lała się krew, efekt mógłby być jeszcze lepszy.

samarytanin2

Aktorsko tak naprawdę film skupia się na trzech postaciach: Smithie, Samie oraz Cyrusie, granych przez Stallone’a, Waltona i Asbaeka. Pierwszy wypada bardzo przekonująco jako samotny, wycofany heros z przeszłością, chcący mieć święty spokój. Mimo ponad 70 lat na karku Sly nadal daje radę w scenach akcji, co jest imponujące. Drugi bardzo naturalnie wypada w roli zafascynowanego Samarytaninem chłopca, który także próbuje pomóc mamie. Chociaż drogą jaką wybiera na początku nie jest zbyt uczciwa. Relacja tej dwójki to emocjonalne paliwo, potrafiące złapać za serce, gdzie Smith staje się mentorem i figurą ojca. Problem mam z Asbaekiem, który jako Cyrus wypada zaledwie ok. Sprawdza się jako szef gangu i wygląda jak ktoś z kim nie chcesz zadzierać. Ale im dalej w las, tym bardziej staje się on przerysowanym złolem, którego nie da się traktować poważnie.

„Samarytanin” jest bardzo staroszkolny w formie, a Klisza to jego dobre imię. B-klasowy film akcji w superbohaterskich fatałaszkach, ciągnięty dzięki charyzmie Stallone’a oraz porządnym scenom mordobicia. Jest pozostawiona furtka na sequel, ale czy potrzebny nam jest?

6/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s