Hawking

Pewnie wielu z was może nie znać Stephena Hawkinga – jednego z najwybitniejszych umysłów w historii fizyki i astronomii. Naukowiec, który ustalił początek Wszechświata, który podobno był od zawsze. A dokonał tego, mimo wykrycia stwardnienia zanikowego bocznego (paraliż mięśni). O nim już jest planowany film przez Jamesa Marsha („Teoria wszystkiego”), ale dziesięć lat temu próbę podjęło BBC, a dokładnie Philip Martin, który pracował przy serialu „Poirot”.

hawking1

Akcja tej produkcji rozwija się dwutorowo. Pierwszy wątek, to rozmowa w dniu wręczenia Nagrody Nobla z laureatami – Arno Penziasem i Robertem Wilsonem, który znaleźli naukowy dowód na potwierdzenie tezy Hawkinga. Drugi wątek dotyczy czasów studencki przyszłego profesora, dojścia do odkrycia oraz jego walka z chorobą. I na to wszystko mieli tylko półtorej godziny. Problem tego filmu nie polega na konstrukcji, tylko na tym, ze reżyser próbował złapać kilka srok za ogon. Zarówno pokazując stadium rozwoju nieuleczalnej choroby, jego relacja z przyszłą żoną Jane, a także pasja głodu wiedzy oraz poszukiwania nieznanego. To wszystko jest tak po troszku opowiedziane, choć dla mnie nie do końca wyczerpuje całą opowieść (najbardziej wybija się wątek naukowy, który zgrabnie pokazuje wielką pasję oraz jak często przypadek decyduje o wielkim odkryciu). Technicznie jest solidnie, choć trzęsąca się kamera w statycznych rozmowach może rozpraszać.

hawking2

Od strony aktorskiej jest co najwyżej średnio, bo scenariusz nie pozwala na zbyt wiele. Najbardziej jednak wybija się jedna rola – poza główną – a mianowicie Toma Warda jako Rogera Penrose’a, który w dość przejrzysty i nie do końca szablonowy sposób opowiada o swojej nauce (topologia). Ale tak naprawdę jest to one man show Benedicta Cumberbatcha. Ten aktor maksymalnie przeistoczył się w Hawkinga, budując bardzo wiarygodny portret naukowca w pełni oddanego swojej pasji, mimo choroby. Sceny, w których opiera się podczas chodzenia o ściany czy gdy dokonuje przypadkowego odkrycia to małe perły. On wnosi życie do tego – prawdę powiedziawszy – średniaka, stanowiąc jego największą siłę.

hawking3

Film częściowo rzuca światło na postać Hawkinga i może zachęcić do dalszych poszukiwań. Pod tym względem to ciekawa propozycja, ale BBC miało lepsze produkcje na swoim koncie. Ale dla raczkującego wtedy Cumberbatcha zobaczyć trzeba koniecznie, bo już wtedy pokazywał wielki potencjał, za co otrzymał nominacje do BAFTY.

6/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s