Kalwaria

James Lavelle jest prostym księdzem, który od lat pracuje w parafii. Prowadzi dość spokojny i stabilny tryb życia, jednak podczas spowiedzi ktoś grozi mu śmiercią. Ksiądz domyśla się kto życzy mu śmierci, jednak nie decyduje się bronić czy uciekać. Ma tydzień do dnia egzekucji.

calvary1

John Michael McDonaugh jest młodszym bratem pokręconego Martina odpowiedzialnego m.in. za „In Bruges”. Po świetnie przyjętym debiucie jakim był „Gliniarz”, tym razem twórca mierzy wyżej, próbując zmieszać dramat religijny z thrillerem. I trzeba przyznać, że ta kombinacja jest całkiem intrygująca. Wątek kryminalny jest poniekąd przy okazji prowadzony, jednak tak naprawdę jest to odpowiedź o cierpieniu, rozrachunku z samym sobą oraz sensie wiary. Zapalnikiem jest tutaj kwestia pedofilii w Kościele, jednak mogło być nim wszystko. Klimat przypomina powieści Dostojewskiego, łagodzonego czarnym humorem, a małe irlandzkie miasteczko jest miejscem, które Bóg opuścił już dawno temu. Ducha zastąpił hedonizm, konsumpcja, seks, narkotyki, a Kościół osłabiony skandalami, żądzą pieniędzy  oraz aferami nie ma już tego posłuchu ani siły. I jak tu być autorytetem w świecie, gdzie nie jest się nikomu potrzebnym? I nie są w stanie tego zmienić piękne plenery (operator dokonuje pięknej roboty) ani ludzie, na poły groteskowi i bardziej dbający o swoje potrzeby (scena spalenia kościoła), mający swoją własną wiarę oraz problemy, z którymi nic nie zamierzają zrobić. I to wszystko daje do myślenia.

calvary2

Swoje robi też pierwszorzędne aktorstwo. Breendan Gleeson, który stał się ulubionym aktorem obojga braci McDonaugh jest bardzo dobry w roli księdza Lavelle’a – poczciwego i starającego się być porządnym facetem. Jego próby nawrócenia spotykają się z obojętnością, co czasami doprowadza go do zwątpienia (rozmowa z dziewczynką przerwana przez przyjazd ojca czy wyznanie złożone młodemu księdzu po pijaku), jednak nie poddaje się, ciągle walczy. Aktor bardzo uważnie buduje subtelności tej postaci – niepozbawionej mądrości, ale też niepozbawionej słabości, nie tylko do alkoholu. Poza nim towarzyszą mu równie wyborni Chris O’Dowd (narwany rzeźnik Jack), Kelly Reilly (wycofana córka księdza Fiona) oraz Aidan Gillen (cyniczny lekarz Frank).

calvary3

Nie brakuje tu religijnej symboliki czy poważniejszej treści, jednak „Calvary” nie jest nudnym, powolnym czy dziwacznym filmem. McDonaugh bardzo zgrabnie łączy różne gatunki, a jednocześnie daje wiele do myślenia, co jest naprawdę rzadką kombinacją. Takie rzeczy tylko w Irlandii.

7,5/10

Radosław Ostrowski

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s