J.D. Souther – Tenderness

Tenderness

Ten muzyk i aktor znany jest głównie z pisania przebojów dla innych wykonawców jak The Eagles czy Linda Rondstadt. Ale J.D. Souther pisze i nagrywa piosenki na własny rachunek. Ostatnia płyta powstała w 2008 roku, więc najwyższa pora przypomnieć o sobie.

„Tenderness” powstało przy wsparciu producenta Larry’ego Kleina (współpraca m.in. z Melody Gardot, Tracy Chapman i Herbie Hancockiem), a Souther ściągnął cenionych muzyków (m.in. gitarzysta Dean Parks, basista David Pilch, perkusista Jay Bellerose i klawiszowiec Patrick Warren). Zaczyna się od delikatnego „Come What May” z eleganckimi, nostalgicznymi smyczkami. Melancholia zresztą towarzyszy nam cały czas, aż do samego końca. Nieważne czy to żywszy, lekko knajpiarski „Something in the Dark” (gdzie słyszymy jeszcze delikatną gitarę elektryczną oraz trąbkę) czy jazzujący na finał „Downtown (Before the War)”, niemal akustyczny „This House”. Wielu może zarzucić, ze ten spokój może działać usypiająco. Z drugiej eleganckie wykonanie, dość bogata aranżacja piosenek i spójny klimat działają na plus, przypominając dokonania z lat 50. i 60. (uroczy walc „Dance Real Slow” czy „Show Me What You Mean”), a ciepły głos Southera wspaniale uzupełnia się z resztą całości.

Innymi słowy „Tenderness” to wędrówka w krainę przeszłości, skierowana do starszego i bardzo wyrobionego słuchacza, który odnajdzie się tu jak ryba w wodzie.

7/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s