Pole minowe

Marzec 1945 roku. Danię opuszczają niemieccy żołnierze, którzy wieją do swojego kraju. Ale ci, co dali się złapać zostają zmuszeni do rozminowania całego wybrzeża. A że tych min jest ponad 2 miliony, to troszkę czasu im to zajmie. I tutaj mały 12-osobowy oddział trafia pod „opiekę” sierżanta Rasmussena, który nie ukrywa swojego wrogiego stosunku do swoich podopiecznych.

pole_minowe1

Skandynawski film wojenny – ten oksymoron brzmi równie przekonująco jak dobry polski horror czy fajna niemiecka komedia. Jednak nie takie dziwne rzeczy się trafiały do kin czy dystrybucji streamingowej. „Pole minowe” było nominowane do Oscara za film nieanglojęzyczny dwa lata temu, co już musiało skupić uwagę wielu widzów z całego świata. Sam film to pozornie spokojny, klasycznie opowiedziany film o wojnie, a właściwie o młodych chłopakach. Niby mają niemieckie mundury, ale tak naprawdę są zwykłymi młodzieńcami, którzy może i walczyli za kraj, ale wojny ledwo zasmakowali. Niedoświadczeni, ledwo wyszkoleni, mają w ramach nazwijmy to „sprawiedliwości dziejowej”, posprzątać po sobie. Bo skoro Niemcy zostawili miny, to Niemcy mają je zabrać i rozbroić. Bo w końcu łatwiej będzie, jak zginie jakiś Szkop niż żeby duński wojak. Przecież to Niemcy – pamiętajcie, co ONI zrobili z naszym krajem. Brzmi znajomo? Taka ubrana w elegancki sposób żądza zemsty, polana sosem nienawiści. Przecież wszyscy Niemcy to podli, bezwzględni dranie, którym za nic nie można ufać i należy ich zamykać w domku, żeby nie próbowali uciec.

pole_minowe2

Reżyser jest jednak za sprytny, by stosować ten prosty podział. Wszyscy niemieccy chłopcy to właśnie chłopcy, tęskniący za domem, rodzinami oraz dawnym życiem. Początkowo sierżant (świetny Roland Moller) traktuje ich bardzo szorstko, z dużą dawką nieufności. To jednak z czasem zaczyna się zmieniać, a chłopcy stają się niemal traktowani jak synowie, chociaż to ciągle ulegało zmianie. To spojrzenie, nerwowe ruchy dłoni, drgawki – takimi detalami budowana jest pozornie twardego wojaka, ale nie pozbawionego wrażliwości (wspólna gra w piłkę). Co do chłopaków, to poznajemy najbardziej czterech, w tym Sebastiana oraz Helmuta, ale wrażenie robią sceny rozminowania. To wszystko trzyma w napięciu, a każdy wybuch ma ogromną siłę rażenia.

pole_minowe3

„Pole minowe” to zaskakujący kawał dobrego kina, bardziej stawiający na psychologię niż czysto wojenną zadymę. Niby przypomnienie prawdy, że wróg po bliższym poznaniu przestaje być wrogiem, ale jak najbardziej warte pamiętania.

7/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s