Ładunek

Andy mieszka na łajbie w postapokaliptycznej Australii opanowanej przez epidemię zombie. Jak zostaniesz ugryziony, to w dwie doby staniesz się fanem mózgów żywych ludzi. Właśnie tak się dzieje najpierw z żoną Andy’ego, a następnie z nim samym. Problem w tym, że jest jeszcze niemowlę o imieniu Rosie. I teraz Andy ma dwie doby, by oddać ją w dobre ręce, zanim stanie się zombie.

cargo1

Netflix próbuje nadrobić lekko podniszczoną reputację swoich filmów, tym razem pozwalając na rozszerzenie pewnej krótkometrażówki z 2013 roku. Postapo w Australii, gdzie niemal wszędzie jest pustynia, sawanna, troszkę roślinności, mało budynków i jeszcze mniej ludzi. Klimat zagrożenie i niepokoju jest wręcz namacalny i bardzo lepki, niczym kurz pustynny na twarzy. Twórcy łączą wątek naszego bohatera z pewną aborygeńską dziewczyną Toomey. Dziewucha ma swoje problemy (ojciec przemienił się, matka walczy z nieumarłymi) i na początku te wątki się przeplatają ze sobą, aż w pewnym momencie stanowią jedną historię. Po drodze nasi bohaterowie spotkają różnych ludzi – wykorzystujących do zabijania zombie, zarażoną rodzinę chcącą odejść z tego świata (bardzo dramatyczny moment) czy Aborygenów, którzy jako jedyni zachowują się tak, jakby wiedzieli, co nastąpi.

cargo2

Ta odyseja, choć toczy się bardzo powoli i opiera się na sprawdzonych schematach (jak żyć w nienormalnym świecie i pozostać człowiekiem), to jednak „Ładunek” potrafi wciągnąć, a ja w głowie stawiałem sobie pytanie: co ja bym zrobił w tej sytuacji? Czy też uciekłbym z klatki jak Andy, zostałbym razem z pogryzioną żoną czy zostawiłbym ją w cholerę? To ciągle prowokuje, a element etniczny daje nowego posmaku.

cargo3

Tak samo jak niosący na swoich barkach Martin Freeman, który – pozornie – wpisuje się w klasyczne emploi faceta mierzącego się z dramatycznymi wydarzeniami. On powoli zaczyna uczyć się życia w ekstremalnym świecie (zabijanie), posługując się bardziej sprytem, ale pozostając nadal ludzki. Tak samo próbuje żyć Toomey (świetna Simone Landers), rozdarta między ojcem a resztą otoczenia. Ona znajduje w Andym imitację ojca, choć oboje będą musieli sobie zaufać. Tak mocnego duetu dziecko-dorosły nie widziałem od dawna.

„Ładunek” nie jest może najlepszym filmem o zombie, ale potrafi wnieść wiele świeżości w tej gatunek. Pustynny klimat, zombie chowające się w piasek i światło w tym wyniszczonym świecie. Troszkę klimatem przypomina grę „Walking Dead”, a Freeman pokazuje, że sam jest w stanie udźwignąć film. Netflix powoli poprawia swoją reputację.

7/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s