Iluminacja

Czym jest tutaj tytułowa „Iluminacja”? Według filozofów to stan poznania wiecznych praw za pomocą duchowego oświecenia. Czegoś takiego szuka nasz bohater – Franciszek Retman. Kiedy go poznajemy kończy liceum i chce studiować fizykę. Dlaczego? Bo tam są reguły, które pomagają poznać i zrozumieć rzeczywistość. Ale ona ma pewne plany i kolejne wydarzenia zmuszają do pewnych wątpliwości.

iluminacja1

To jest moje pierwsze spotkanie z Krzysztofem Zanussim – reżyserem o bardzo szerokim wykształceniu, zainteresowaniach. I nie byłem do końca pewny czego się spodziewać: filmu w takim sensie jaki znamy czy czegoś w rodzaju wykładu, pełnego rozważań naukowych z bardzo pretekstową fabułą. Nakręcona w 1972 roku „Iluminacja” jest eksperymentem. Niby jest tutaj jakaś fabuła, skupiona wokół rozterek Retmana oraz konflikcie: nauka kontra szukanie sensu życia, kariera kontra rodzina. Bo rzeczywistość lubi weryfikować nasze przekonania oraz kierunek. Pewne spotkanie osoby: pierwsza kobieta, przyjaciele z wypraw górskich, przyszła żona, dziecko – one wywołują coś w rodzaju wątpliwości. Bo ścieżek do poszukiwań prawdy jest wiele i reżyser nie faworyzuje żadnej z nich. To może być praca naukowa (fizyka, matematyka, biologia), praca zarobkowa (kontroler butli medycznych, królik doświadczalny przy badaniach), poszukiwania duchowe (wizyta u karmelitów) – jest tutaj tyle możliwości i samemu trzeba dokonać wyborów.

iluminacja2

Ale to, co najbardziej uderza i zaskakuje to strona formalna. Zanussi zrobił film bardziej wyglądający niczym podglądanie preparatów pod mikroskopem. Emocjonalnie jest bardzo zimny, wręcz opisujący wydarzenia w sposób bardzo skrótowy, z wieloma cięciami montażowymi. Sam bohater przedstawiony jest za pomocą… dokonywanych badań i testów (badanie oczu, reakcji na impulsy, badania wagi, wzrostu), wręcz w ekspresowym tempie. Każda scenka jest tylko krótkim wycinkiem (zakochanie się, pierwszy seks, kłótnia, wyprawa w góry, śmierć przyjaciela), co dla wielu kinomanów może być barierą nie do przeskoczenia. Tak samo wplecione dyskusje oraz wykłady naukowe dotyczące iluminacji, czym jest elita, kwestii przyszłości czy mechanizmów biologicznych. Nie jest to jednak strasznie przeintelektualizowane kino, tylko dla wybrańców z tytułem doktora czy profesora, bo wszystko jest przedstawione w przystępny sposób. I to robi niesamowite wrażenie, co jest niepojęte, tak jak praca kamery (wręcz niemal reporterska) oraz niesamowita muzyka Kilara.

iluminacja3

Aktorstwo może wydawać się tutaj najmniej istotnym elementem, bo bohaterowie – poza Retmanem w wykonaniu operatora Stanisława Latałło – nie są zbyt rozbudowani ani zarysowani. Niemniej jednak udaje się stworzyć bardzo naturalne postacie, z których najbardziej wybija się Małgorzata Pritulak (Małgosia) oraz Edward Żebrowski (lekarz).

To jeden z najbardziej zaskakujących filmów, jaki kiedykolwiek widziałem. Naukowy styl, chłodna i nieszablonowa narracja, wymagające skupienia dialogi (tutaj wszystko trzeba wyłuskać) oraz bardzo otwarte zakończenie – wszystko stwarza ciekawą, nieoczywistą mieszankę. Porzućcie wszelkie wątpliwości i sięgnijcie śmiało.

8/10 

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s