Rany

Will pracuje jako barman w knajpie. Ma dziewczynę-studentkę, ale między nimi coraz słabiej się układa, w głowie chodzi mu o koleżanka. Tylko, że jest już zajęta z innym. Podczas jednej z nocnych zmian dochodzi do bójki i zostaje zgubiony telefon przez jednego ze studentów. Barman zabiera go do siebie, a przeglądając go odkrywa makabryczne zdjęcia oraz wiadomości. Od tego momentu jego życie zaczyna wariować.

rany1

Reżyser Babak Anvari ruszył z nowym dziełem dla Netflixa, ale efekt… jest mocno dyskusyjny. „Rany” są reklamowane jako horror, choć z tym gatunkiem ma tyle wspólnego, co Metallica z disco polo. Pozornie wydaje się opowieścią o życiu w nieudanym związku, gdzie ogień już zostaje zgaszony oraz życiu, które nie wyszło. Przewija się też motyw człowieka coraz bardziej popadającego w szaleństwo. Problem jednak w tym wszystkim, że te wszystkie motywy zwyczajnie nie zgrywają się ze sobą. sama historia zwyczajnie nudzi i zaczyna coraz bardziej krążyć w kółko. Bohaterowie zachowują się jak idioci – głównie Will, który m.in. zamiast oddać telefon policji, zaczyna go przeglądać – logika bardzo mocno szwankuje, zaś intryga oparta na okultyzmie oraz opętaniu jest tak nudna i przewidywalna, że z góry wiadomo jak się to wszystko skończy. Opętania, otwieranie portali do innego wymiaru, coraz bardziej nasilający się obłęd – ile razy to już było i to lepiej wykonane? Montaż jest tak nachalny i urywany (szybkie przebitki), że psuje jakąkolwiek frajdę z oglądania. O dialogach nie chcę wypowiadać, bo są sztampowe jak diabli.

rany3

Choć nie brakuje tutaj znanych twarzy aktorów (Arnie Hammer, Dakota Johnson, Zazie Beats), tak naprawdę poziom aktorstwa jest bardzo niski. Nie ma tutaj jakiejkolwiek postaci, z którą można nawiązać więź, zachowanie jest co najmniej irytujące, bardziej pasujące dla nastolatków niż dorosłych liści. Nawet przemiana w obłąkanego człowieka wydaje się niewiarygodna, zaś fascynacja mrocznymi obrazami jest zwyczajnie niejasna. Brakuje jakiegoś sensownego działania tej sytuacji oprócz faktu, że tak zostało to napisane.

rany2

„Rany” to jedno z największych rozczarowań tego roku. Nie oczekiwałem zbyt wiele, bo mało wiedziałem, a film mnie strasznie wynudził. Horror, który nie straszy – to chyba powinno służyć za ostrzeżenie.

3/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s