Upadek

Wszystko zaczyna się na korku pełnym aut. Jakieś roboty na drodze, jest upał, czasem klimatyzacja nie działa i nie wiadomo ile to potrwa. W końcu jeden z uczestników stwierdza, że ma w dupie to całe zamieszanie oraz czekanie, wysiada z auta i wychodzi. Tak po prostu. I decyduje się wyruszyć przed siebie do domu. W tym samym czasie policyjny detektyw spędza swój ostatni dzień w pracy. Nie trzeba być geniuszem, by wiedzieć, że dojdzie do spotkania tej dwójki.

upadek1

Joel Schumacher dla wielu na zawsze pozostanie twórcą, który „zabił” Batmana. Zupełnie jakby cała filmografia nie miała żadnego znaczenia. Rzemieślnik z kilkoma mocnymi tytułami w swoim dorobku, ale dla mnie najlepszą rzecz zrobił w 1993 roku. Czym jest „Upadek”? Historią zwykłego człowieka o wyglądzie japiszona. Nie nosi gajera (bo jest za gorąco), ale fryzura idealnie ostrzyżona, krótka biała koszula z kieszeniami pełnymi długopisów. Od momentu opuszczenia auta można dostrzec, że ten bohater jest pełen frustracji, zaś reżyser bardzo powoli przekazuje kolejne informacje. Przystanki na drodze portretują świat, który wydaje się szalony. Gdzie nie każdy może dostać kredyt, gdzie śniadanie jest przyznawane w restauracji do 11.30, a jak się spóźnisz o minutę, to jest po ptakach. Gdzie nie brakuje gangów, a ludzie działający zgodnie z zasadami są opluwani, zaś sklep z bronią prowadzi rasista, homofob i neonazista.

upadek2

Reżyser działa tutaj stosując bardzo nietypową taktykę, w czym pomaga powolne odkrywanie kart. Bo początkowo bohater grany przez Michaela Douglasa wydaje się kimś, z kim można bardzo łatwo się identyfikować. Ale im więcej się o nim dowiadujemy, tym coraz bardziej zaczynamy dostrzegać coraz bardziej postępujące szaleństwo. Dlatego tej postaci tak blisko jest do Travisa Bickle’a, który w innych widzi przyczyny swoich frustracji, rozczarowań i lęków oraz drogę autodestrukcji. Jednocześnie cały czas pojawia się pytanie: kiedy do tego doszło? Czy zawsze taki był? A może kolejne niepowodzenia uruchomiły tą tykającą bombę? A odpowiedzi na to nie dostaniemy wprost.

upadek3

Kontrastem dla tej postaci jest detektyw Pendergast w wykonaniu Roberta Duvalla. Choć żona czasem doprowadza go do pasji, to ją wspiera, a naznaczony tragedią wydaje się trzymać swoje nerwy na wodzy. Niedoceniany w pracy, nieszanowany przez kolegów ani szefa (bo nie klnie), ale niepozbawiony inteligencji i sprytu. Obaj panowie mają bardzo podobną drogę, jednak w którymś momencie rozeszły się. Zupełnie jakby nasz glina miał twardszy pancerz.

Schumacher wie, jak budować coraz bardziej gęstą atmosferę, gdzie nie do końca wiadomo jak może się to wszystko skończyć. Może wnioski wydają się mało odkrywcze (w każdym z nas siedzi szaleniec), ale jest to podane w tak sugestywny sposób, że nie można przejść obojętnie. Może się dobrze uzupełniać z „Jokerem”.

8/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s