W krzywym zwierciadle: Witaj, święty Mikołaju

Seria o rodzinie Griswoldów to najbardziej znana rodzinka z serii „W krzywym zwierciadle”. Głównie spędzająca wakacje poza domem, w roku 1989 po raz pierwszy została w domu. Aby spędzić święta Bożego Narodzenia. Trzeba tylko się przygotować: znaleźć drzewko w roli choinki, przygotować dekoracje oraz przyjąć resztę rodziny. Więc co może pójść nie tak? Niespodziewani goście w postaci rodziny kuzyna Eddie’ego, oczekiwanie na premię, skłóceni teściowie. Mam dalej wymieniać?

witaj sw mikolaju1

John Hughes kontynuuje swoją opowieść o rodzince, gdzie głowa to pechowiec i pierdoła do potęgi. Tym razem reżyseruje Jeremiah Chechik, lecz nie ma to żadnego znaczenia, bo cel tego faceta jest jeden: nie przeszkadzać scenariuszowi. A ten opowiada historię znajomą do bólu, czyli jak spędzić Święta z rodziną i nie oszaleć. Wszystko, co może pójść nie tak, idzie nie tak. Każda możliwa katastrofa – od nietrafionych prezentów z zapakowanym kotem, nieproszonych gości, kłótnie, frustracje i utrzymanie swojego stanu psychicznego w ryzach. Sama animowana czołówka, gdzie Mikołaj próbuje wbić do domu z prezentami jest zapowiedzią przyszłych wydarzeń. Jeszcze ta premia świąteczna, co pozwoli mu spełnić marzenie i zbudować basen. Myślicie, że to się uda?

witaj sw mikolaju2

A nasz bohater chce jednej rzeczy i jednej rzeczy tylko chce – spędzić Święta z rodziną w sposób jaki sobie zaplanował. Czyli idealnie. Ale co to właściwie oznacza? To jest najważniejsze pytanie tego filmu, padające między kolejnymi pokręconymi gagami. A kluczowa odpowiedź – nie padająca wprost – jest w scenie, gdy uwięziony na strychu Clark ogląda rodzinną taśmę z Wigilii końca lat 50. Kiedy było się dzieckiem, a wszystko wydawało się proste, ludzie życzliwsi, zaś karp smaczniejszy. Polane jest to humorem słodko-gorzkim, gdzie nie brakuje złośliwości, prostego (może za prostego) slapsticku oraz pełnej ekspresji twarzy Chevy’ego Chase’a. Poczciwina, z którym trudno się nie identyfikować, a nawet współczuć. Sytuację podkręca kuzyn Eddie w wykonaniu brawurowego Randy’ego Quaida, który jest prostym redneckiem, co ma serce większe niż rozum, serwuje najlepsze teksty oraz podnosi poziom wręcz do sufitu.

witaj sw mikolaju3

Nie wszystkie żarty jednak dobrze się zestarzały, jest parę momentów po bandzie (rozmowa z ekspedientką w sklepie odzieżowym – w tej roli zjawiskowa Nicolette Scorsese), a tempo potrafi zwolnić. Niemniej jest tutaj parę sympatycznych momentów, zaś świąteczny klimat robi swoje. Muszę wrócić do innych części tej serii.

6/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s