Gra o wszystko

Pieniądze, pieniądze, pieniądze. To, że one rządzą światem jest oczywistą oczywistością, ale zdobyć je można na wiele sposobów. Jedną z metod jest organizowanie domu gry, gdzie osoby z najwyższych sfer (pełne dużych portfeli) grają w grach hazardowych o dużą kasę. Taką osobą była Molly Bloom, nazywana Księżniczką Pokera. Ta niedoszła sportsmenka została jednak oskarżona, m.in. o pobieranie prowizji (co jest nielegalne) oraz za współpracę z mafią, gdyż wśród jej graczy byli gangsterzy. Ale jak było naprawdę?

gra_o_wszystko1

Chyba każdy kinoman słyszał o Aaronie Sorkinie, jednym z nielicznych scenarzystów filmowych, którzy posiadają swój własny, niepodrabialny styl. Wystarczy zobaczyć takie filmy jak „Ludzie honoru”, „Wojna Charliego Wilsona”, „The Social Network” czy „Steve Jobs” (nie wspominając o serialach „Newsroom” i „Prezydencki poker”). Innymi słowy jest dużo gadaniny (dialogi lecą z prędkością karabinu maszynowego), w niemal teatralnych dekoracjach, lecz by zachować tempo, bohaterowie wypowiadają je zazwyczaj w ruchu. Tzw walk & talk. Tym jednak jednak Sorkin postanowił sam przenieść na ekran swój scenariusz, co z jednej strony powinno mnie cieszyć, ale z drugiej budzi wątpliwości. Napisanie scenariusza wydaje się być prostsze od fuchy reżysera, który musi zadbać o więcej rzeczy niż zapodanie dialogów w dobrym stylu.

gra_o_wszystko2

Ale Sorkin już od samego początku wie jak skupić uwagę, mimo dużej ilości słowotoku, co jest zasługą bardzo bajeranckiego montażu a’la Martin Scorsese. Pierwszy monolog, gdzie pada pytanie o największą porażkę dla sportowca przeplata się z pierwszym przełomem panny Bloom (upadkiem podczas zjazdu narciarskiego) oraz zaczynamy obserwować jej karierę w hazardzie. Najpierw praca jako sekretarka, potem licząca kasę u swojego szefa (także przy pokerze), wreszcie prowadzenie własnego, eleganckiego domu gry. Innymi słowy, wejście do męskiego świata. Przy okazji, dostajemy masę anegdot, krótkie zasady gry w pokera, spojrzenie na świat high-life’u oraz – niczym w klasycznym filmie gangsterskim – wzlot i upadek naszej bohaterki, która próbuje grać czysto w niezbyt uczciwym świecie. Świecie, gdzie za jeden błąd można zapłacić utratą wszystkiego: pieniędzy, reputacji oraz życia.

gra_o_wszystko3

By jeszcze bardziej zwrócić naszą uwagę, narracja jest dwutorowa. Mamy retrospekcje, pełne narracji z offu od samej Molly i to się przeplata z przygotowaniami do procesu oraz dialogami z obrońcą, Charliem Jaffeyem. A jednak, mimo przeskoków, cała akcja wydaje się klarowna i przejrzysta. Niemniej nie mogłem pozbyć wrażenia, że Sorkin zwyczajnie się popisuje. Że potrafi pisać zajebiste dialogi, pełne błysku, inteligentnych ripost, trafnych obserwacji, przypominając szybkie odbijanie piłeczek pingpongowych. I to, po pewnym czasie (dokładnie, gdzieś w 2/3 filmu) zaczyna robić się męczące. Jeszcze bardziej rozczarowuje mnie motywacja głównej bohaterki oraz wątek dotyczący jej relacji z ojcem, bo wydało mi się troszkę banalne.

Ale tak naprawdę ten film ma jednego mocnego asa w tej talii, czyli zjawiskową (nie tylko w kwestii ciuchów) Jessicę Chastain. Może i Molly Bloom sprawia wrażenie kalki kreacji z filmu „Miss Sloane”, czyli błyskotliwej kobiety, co nie daje sobie w kaszę dmuchać konsekwentnie dąży do swojego celu. I tak jak tam, nie można od aktorki kompletnie oderwać oczu, ona tutaj rozdaje karty i można odnieść wrażenie, że czasami ma więcej szczęścia niż ktokolwiek z jej graczy. Reszta obsady jest tutaj tylko solidnym tłem (jak Idris Elba w roli Jaffreya czy powoli wracający do gry Kevin Costner jako ojciec Molly), choć największą niespodziankę robi tutaj Michael Cena w roli tajemniczego Gracza X, który pod maską chłopięcej twarzy skrywa bardzo bezwzględnego gracza.

„Gra o wszystko” to zaskakująco udany debiut Sorkina jako reżysera, chociaż jego styl scenariuszowy może już powoli wywoływać zmęczenie materiału. Niemniej utrzymuje przez sporą część tempo, błyszczy montażowo i aktorstwo, zaś sporo dialogów to prawdziwe perły. Czysta sorkinoza.

7,5/10 

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s