Transcendencja

Słowo „transcendencja” oznacza „istnienie bytu poza świadomością”. Innymi słowy, że jest byt, którego nasz umysł nie jest w stanie ogarnąć. Czymś takim może być sztuczna inteligencja. Ale to kwestia kilku(nastu) lat. Wyobraźcie sobie świat, gdzie prace nad sztuczną inteligencją na całym świecie są mocno zaawansowane. Będzie ona w stanie mieć własną świadomość i umysł silniejszy niż jakikolwiek człowiek lub grupa ludzi na świecie. Przewodzi tymi badaniami dr Will Caster, ale ludzie boją się tego, co nowe. I taka grupka terrorystów dokonuje ataków na kilka laboratorium, a Caster zostaje postrzelony kula z polonem. Ale jego zdesperowana żona będzie chciała połączyć jego umysł z rozwiniętą sztuczną inteligencją. I nawet ona nie będzie w stanie przewidzieć konsekwencji tych wydarzeń.

transcendencja1

Kino SF od dłuższego interesuje się kwestią AI oraz kontroli człowieka nad maszynami i na odwrót. Do tego głosu wlicza się debiutancki film Wally’ego Pfistera. Wszyscy go znamy jako operatora współpracującego z Christopherem Nolanem. I osoby spodziewającego się dużego budżetu, bajeranckiej akcji i wielkiej rozwałki – poczują się mocno rozczarowani. Bardziej jest to kameralne, bazujące na dialogach i stawiające poważne, etyczne pytania. O granicę między postępem technologicznym, który może zrobić z nas niewolników a posiadaniem własnego „ja”. Twórcy nie rozwiązują tego sporu, tylko próbują rozważnie przedstawić racje obu stron, które dla własnego dobra są w stanie zrobić wszystko. Wątek sensacyjny akurat wypada tutaj najsłabiej i wszelkie wybuchy czy strzelaniny zwyczajnie nużą. Całość jest mocno oszczędna wizualnie, a efekty specjalne poza scenami regeneracji nie odgrywają tutaj żadnego znaczenia. I na pewno „Transcendencja” daje tutaj sporo do myślenia i zmusza do refleksji.

transcendencja2

Jeśli chodzi o grę aktorów to jest ona dość nierówna. Za tło robią tutaj bohaterowie grani przez Morgana Freemana (dr Joseph Tagger) i Cillian Murphy (agent FBI Buchanan), którzy ładnie wyglądają, są poprawnymi postaciami, ale nie odgrywają istotnej roli. Najtrudniejsze zadanie miało troje głównych bohaterów. Pierwszy to dr Caster grany przez Johnny’ego Deppa. Po pierwsze, Depp wygląda tutaj normalnie i nie jest naładowanymi kilogramami charakteryzacji i jest to typowy naukowiec z kompleksem Boga, dla którego nie ma granic do nie przekroczenia, co trochę kontrastuje z dość powściągliwą grą tego aktora. Drugim mocnym punktem jest Rebecca Hall, czyli Evelyn Carter. Ta kobieta po śmierci męża, staje się ofiara swojego obłędu i chcą desperacko utrzymać męża przy życiu przekracza granicę etyki. Dla niej Will, nawet w formie komputera jest tym samym ukochanym, a zanim przejrzy na oczy minie sporo czasu. I trzecia postać, czyli dr Max Waters (solidny Paul Bettany), który ma znacznie więcej wątpliwości i jest bardziej sceptyczny od małżonków. I posiada on na tyle zdrowego rozsądku, że można się z nim identyfikować.

transcendencja3

Pfister nie boi się stawiać pytań, a choć całość nie porywa i ma dość powolne tempo, to jest jest całkiem przyzwoitą propozycją. Może i nie jest tak powalającym wizualnie widowiskiem, to jednak daje kilka poważnych pytań, nie dając w zamian żadnych odpowiedzi i zmusza do refleksji. Solidna produkcja.

6,5/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s